
„Apokalipsa! No koniec świata!” — mówimy, by wyrazić, że zdarzyła się katastrofa. Drżymy na myśl o końcu, a apokaliptyczne obrazy kojarzą się nam z istnym pandemonium. Czterej jeźdźcy apokalipsy niosą przez świat głód, zarazę, wojnę i śmierć, z nieba na ziemię spada deszcz meteorytów, morza i oceany wywodzą z brzegów, ziemia się trzęsie… ach! I jeszcze umarli powstają z grobów, oczywiście w niewdzięcznej szkieletowej formie.
Niezwykle trafnie otwiera swój wykład dr Danuta Piekarz, stwierdzając, że biblijnej Apokalipsie wyrządzono ogromną krzywdę. Andriej Rublov (święty kościoła prawosławnego, autor słynnych ikon) pisał, że „błędem byłoby myśleć, że [Apokalipsa] zawiera tylko ideę kary. Być może rzeczą najważniejszą w niej zawartą jest nadzieją”. Idąc za tą myślą, ks. Krzysztof Wons dodaje: „Apokalipsa nie jest podręcznikiem zła i kar, ale księgą obietnic Boga, który kiedyś otrze każdą łzę z oczy tych, którzy pozostali wierni Jego Słowu i chodzili za Barankiem, dokądkolwiek się udał. Apokalipsa jest przede wszystkim objawieniem na dziś, podporą w obecnych czasach, dla wszystkich, którzy pośród burzliwych dziejów toczą walkę o wierność Ewangelii”.
Tak jak w lectio divina wiemy, że Słowo Boże jest zawsze „na dziś”, mówi nam o naszej obecnej sytuacji, stanie, potrzebach, zmaganiach etc., tak w Apokalipsie zbiegają się trzy przestrzenie: czas historyczny ówczesny św. Janowi, czas paruzji, czas współczesny każdemu czytającemu. „Przesłanie na nasze czasy” pozwala nam dostrzec działanie złego w naszej rzeczywistości. Jego podstępne działania, którymi próbuje zwieść dusze, póki ma czas.
W 1884 roku papież Leon XIII podczas dziękczynienia po sprawowaniu Mszy Świętej doświadczył wstrząsającego widzenia. Był świadkiem rozmowy między Jezusem a szatanem, który twierdził, że ma siłę zniszczyć Kościół. Aby udowodnić swoją rację poprosił Jezusa o więcej czasu. Otrzymał sto lat — XX wiek. Przerażony wizją papież, pobiegł do swojego biura i właśnie wtedy napisał modlitwę do św. Michała Archanioła, zarządzając, by była odmawiana po każdej Mszy Świętej na całym świecie. Leon XIII miał świadomość rozgrywającej się na tym świecie walki o ludzkie dusze. Apokalipsa jest takim właśnie obrazem. Walką dobra ze złem, Niewiasty ze Smokiem, obrazem ludzkiego wyboru, który determinuje wieczny los naszej duszy.
Czasy były trudne i są trudne. Każdy czas stawia wyzwania przed uczniami Chrystusa, abyśmy umiejętnie dostrzegli prawdę o zagrożeniach, słuchali słów Arcypasterza i ustrzegli wiary. „Apokaliptyka jest swoistym wezwaniem do dwóch wielkich wartości: do wytrwałości (gr. hypomone — dosł. trwanie pod…, pod jakimś ciężarem, który nas przygniata, ale trwamy pod nim), i świadectwa (martyria). Skoro wszystko jest w ręku Boga, właściwą odpowiedzią ze strony wiernych są właśnie wytrwałość i świadectwo.”
Apokalipsa jest księgą symboli. Wiele z nich było oczywistymi do odczytania przez ludzi ówczesnych św. Janowi, jednak dla nas pozostają zagadką, w której zatrzymujemy się na etapie domysłów i hipotez. Do czytania tej księgi dobrze jest podejść z pewnymi narzędziami, znając właśnie konteksty kulturowe i historyczne, a ponieważ wielu z nas nie jest uzbrojonych w taką wiedzę, z pomocą przychodzą komentarze i np. właśnie zapis sesji dr Danuty Piekarz. Dowiemy się z niego, jakie są znaczenia postaci, kolorów, zjawisk i liczb. Odkryjemy też, że „Apokalipsa” to list do siedmiu Kościołów (czasów starożytnych), ale też list do każdego z nas, gromadzącego się na świętej Liturgii. (Choć listy biskupów czytane w miejsce homilii nie cieszą się popularnością wśród wiernych, to akurat te „nadesłane” od Jezusa warto wysłuchać w skupieniu i odczytać je sercem.)
„Wyobraźmy sobie, że Pan Jezus jeszcze raz mówi do Jana: Napisz. Jan ma napisać ósmy list, do każdego z nas. Co Chrystus napisałby do mnie? Przede wszystkim, czy ja naprawdę wierzę, że On zna dobrze moje cierpienie, moją słabość, ale też moje zwycięstwa? Jakie aspekty pozytywne i negatywne dostrzegłby w moim życiu? Może warto spojrzeć na swoje życie w pełnej prawdzie, czyli Jego oczyma. Jak będzie ten ósmy list Apokalipsy? Trzeba uczciwie spojrzeć na własną historię, zanim zaczniemy pytać o sens dziejów ludzkości.”
———
Polecam waszej uwadze tę niewielką publikację, szczególnie dlatego, że w nadchodzącym okresie liturgicznym, Kościół pochyli się właśnie nad tekstem Apokalipsy.

